Mama na roślinach – opowieści wegamamy

Mama na roślinach” to debiutancka książka, w której Asja Michnicka dzieli się z nami przepisami i spostrzeżeniami na temat diety wegańskiej. Autorka adresuje tę książkę do każdego, ze szczególnym uwzględnieniem kobiet w ciąży i młodych mam. Przekonuje, że dobrze zbilansowana dieta roślinna jest dobrym rozwiązaniem w każdym etapie rozwoju człowieka – także podczas ciąży i karmienia piersią.

Książka, którą pisze życie

Książka wyrosła z doświadczenia autorki, ponieważ pomysł jej napisania pojawił się, kiedy urodziła synka. Dostrzegła, że na rynku nie ma wystarczająco kompetentnych poradników dotyczących diety wegańskiej w tak ważnym momencie życia jak ciąża i karmienie piersią. Dlatego wegamama chce rozwiać wątpliwości związane z dietą opartą na roślinach, odpowiedzieć na pytania nurtujące inne matki, które chciałyby, aby ich dzieci rozwijały się zdrowo. Książkę pisze mama – praktyk, która podczas ciąży sama była na diecie wegańskiej, ale, jak sama zapewnia, nad jej wskazówkami dotyczącymi diety czuwają specjaliści. Mama – praktyk wychowuje i żywi swojego synka Kazika zgodnie z deklarowanymi poglądami. Dostrzega zalety diety wegańskiej na co dzień.

Deklaracja slow life’u

“Mama na roślinach” Asji Michnickiej to deklaracja slow life’u. Autorka zaprasza nas do swojej kuchni, na swoje ulubione targowisko, do swojej spiżarni. Pokazuje nam dom, w którym ważne są relacje, a siła roślin splata się z radością z dobrego jedzenia. Asja Michnicka zaznacza, że oprócz smacznej i zbilansowanej diety ważne są bliskość, która w relacjach z niemowlęciem wyraża się przez chusonoszenie, czy długie karmienie piersią. Znajdziemy tu deklarację konieczności dbania o środowisko i życia bieżącą chwilą. Te wszystkie elementy składają się na poczucie szczęścia – mamy i dziecka.

Sięgnij po przepisy na smaczne, wegańskie potrawy.

W książce “Mama na roślinach” znajdziemy wiele wskazówek na temat odżywiania się w czasie ciąży i podczas karmienia oraz całe mnóstwo przepisów na proste i sycące posiłki roślinne. Asja Michnicka podaje wegańskie wersje przepisów na potrawy, które lubią wszystkie dzieci, np:

– wegańskie placuszki z kaszy manny,
– orzechowo – bananowy koktajl z ciecierzycą,
– lody z mrożonych bananów itp.

Przepisy Asji Michnickiej są jednocześnie proste, zbilansowane i niedrogie. Nie wymagają zakupu egzotycznych i modnych składników, których trzeba szukać w wielu sklepach, by naśladować światowe trendy. To kuchnia, która wynika z miłości do dziecka i swojego ciała, które, jak twierdzi autorka, jest godne szacunku i podziwu. Nie trzeba go dręczyć, odmawiając mu np. słodyczy. Tę zdrową słodycz można znaleźć w diecie roślinnej.

Alicja z upiornego miasta

Wydana po raz pierwszy w 2012 r. powieść Joanny Bator była wydarzeniem literackim. Określano ją rozmaicie: jako horror, thriller, baśń literacką o polskich strachach, przenikliwą diagnozę stanu naszego społeczeństwa. Sama autorka mówiła, że współczesna Polska da się opowiedzieć wyłącznie jako horror. O czym w takim razie opowiada “Ciemno, prawie noc”?

Powrót do krainy strachu

Bohaterką powieści jest Alicja Tabor, młoda dziennikarka która po wielu latach nieobecności wraca do Wałbrzycha, miasta jej dzieciństwa. Wraca z reporterską misją. Musi zebrać materiały o dzieciach, które znikają w niejasnych okolicznościach. Ale ciągnie ją do tego miasta również prywatna historia, rodzinne sekrety spychane dotąd w zakamarki niepamięci. Matka Alicji umarła młodo i w niejasnych okolicznościach, jej siostra z nieznanych przyczyn popełniła samobójstwo, a ojciec żył opętany poszukiwaniem legendarnego skarbu na zamku Książ zamiast zajmować się córkami. Alicja wraca do domu, bo chce wyjaśnić nie tylko zagadkę zaginionych dzieci, lecz także rozplątać zagmatwaną historię własnej rodziny, traumatycznego dzieciństwa.

Atmosfera w mieście jest upiorna. Dzieci znikają już od kilku miesięcy, a w mieszkańcach Wałbrzycha narasta frustracja i gniew. Pojawiają się samozwańczy prorocy. Niejaki Jan Kołek nawołuje do życia zgodnego z Ewangelią, jego następca Jan Łabędź zbiera datki na budowę pomnika Matki Boskiej Bolesnej z dwójką zaginionych dziatek. Jedni mu ufają, inni wywieszają transparenty: “Katotaliby do Katostanu”. Mieszkańcy dzielą się na dwie coraz bardziej nienawidzące się grupy i jasne jest, że prędzej czy później dojdzie do wybuchu…

Przeczytaj, zanim obejrzysz

Joanna Bator to mistrzyni narracji i książkę dosłownie się pochłania. Poza wszystkim jest to dobrze opowiedziana historia, ze znakomitą atmosferą, z tempem, które przykuwa uwagę i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Mimo trudnego, mocnego i bolesnego tematu ta lektura zaspokoi zwykłą czytelniczą potrzebę dobrze opowiedzianej historii. Wszystkie wątki znajdą zakończenia, a finał nie rozczaruje. Nie bez powodu książka Bator funkcjonuje na rynku czytelniczym z etykietą “najgłośniejszej polskiej powieści ostatnich lat”. Zdobyła Nagrodę Literacką Nike. Została zekranizowana przez Borysa Lankosza, więc również w kinach możemy teraz oglądać tę historię z Magdaleną Cielecką w roli głównej. Przed obejrzeniem filmu warto jednak sięgnąć po powieść. Nawet jeśli wiemy, że nie będzie to lektura z gatunku lekkich i przyjemnych, a po przeczytaniu zostaniemy z dość ponurą refleksją o nas samych. Nawet jeśli po lekturze będą śnić się koszmary.

 

Dlaczego właśnie “Słownik krzyżówkowicza”?

Chyba każdy z nas wie, jak problematyczne czasami może być rozwiązywanie krzyżówek. Nawet jeśli, umiemy odpowiedzieć na większość pytań i uzupełnić prawie wszystkie hasła, często zdarza się, że pozostaje to jedno lub kilka innych, które sprawiają nam trudności i za nic w świecie nie możemy żadnego słowa w takie, puste miejsca dopasować. Na przeciw wychodzi nam Cezary Szymborski ze swoją nową publikacją, która z pewnością pomoże nam, w nawet najbardziej trudnym haśle i ukróci nasze zmagania z niedokończoną krzyżówką. Słownik krzyżówkowicza, sprawdzi się także, przy zgadywaniu haseł typowych dla „Koła Fortuny” czy też tak popularnej współcześnie, gry zespołowej „Scrabble”.

Kilka słów o autorze

Cezary Szymborski, to polski publicysta, zajmujący się głównie książkami hobbystycznymi, taką jaką jest “Słownik krzyżówkowicza”. Ma na swoim koncie, także współuczestnictwo w tworzeniu pozycji na temat idiomów angielskich, jednakże najbardziej charakterystyczna dla niego jest właśnie publikacja o krzyżówkach.

“Słownik krzyżówkowicza”- co zawiera?

Jest to bez wątpienia, prawa ręka każdego pasjonata, który hobbystycznie trudzi się krzyżówkami lub układaniem zadań szaradziarskich. Zbiór ten zawiera, ponad 30- tysięcy haseł, które zostały przez autora starannie zebrane, głównie z encyklopedii i leksykonów, Słownika Języka Polskiego, Słownika Wyrazów Obcych, a także innych słowników tematycznych, z których to wybrane słowa pojawiają się w krzyżówkach najczęściej. Według osób, sięgających po tę publikację, jest to doskonała i niezastąpiona pomoc umysłowa, znacznie ułatwiająca i usprawniająca główkowanie. W tym słowniczku, zostały ujęte, także imiona i nazwiska osób znanych oraz tych mniej znanych, a także wiele pojęć z zakresu przyrodoznawstwa czy geograficznej znajomości świata.

W Internecie, dostępnych jest wiele stron on-line, które mogłyby pomóc nam w rozwiązywaniu krzyżówek. Jednakże, znacząca większość osób, które na co dzień uzupełniają krzyżówki, woli ich papierową wersję i dla takich ludzi właśnie, znacznie łatwiejsze wydaje się korzystanie ze słowniczka- również w tej samej formie. Jest to niezwykle poręczna książeczka, słowniczek, które jest niezwykle łatwa w użyciu.

Publikacja ta, może też rozwiać wątpliwości, dotyczące ortografii i poprawnego zapisu niektórych wyrazów. Czasami, występuje zjawisko, w którym to osoba wypełniająca krzyżówkę, zna hasło lub je skądś pamięta, jednak nie jest świadoma, jak poprawnie taki wyraz zapisać. Mając przy sobie podręczny słowniczek, będzie można to wykonać dość szybko i sprawdzić, czy aby na pewno odpowiedź, którą mamy na myśli, jest poprawna